WITAMY NA STRONIE WKS SZCZUPAK ROGALINEK !
   
  Szczupak Rogalinek
  Zawody wędkarskie 2010
 

SZCZUPAK WARTY - GP OKRĘGU POZNAŃ - RZ. WARTA - ROGALINEK 13.11.2010

Klub z Rogalinka był organizatorem ostatnich w tym roku zawodów spinningowych z cyklu GP Okręgu PZW Poznań. Zawody tradycyjnie odbyły się na Warcie w Rogalinku, a sektor znajdował się na prawym brzegu po ok. 3 km w górę  i w dół od mostu oraz na lewym brzegu od kan. Mosińskiego 3 km w dół rzeki. Do rywalizacji stanęło 50 zawodników z czego 14 z Klubu "Szczupak Rogalinek".


Rosnący z dnia na dzień stan Warty znacząco utrudnił złowienie jakiej kolwiek ryby. Zawodnicy, którzy punktowali ( 16 ) łowili głównie niewielkie szczupaki i okonie. Był też jeden jaź i sandacz. Nie dopisały okonie - kto ustawił się taktycznie na pasiaki poległ z kretesem. Na zawodach w Rogalinku zawsze łowiono dużo okoni - tym razem po wykluczeniu starorzeczy z terenu zawodów, okoni złowiono tyle samo co pozostałych drapieżników. Myślę, że taki stan rzeczy odpowiadał większości obecnych na zawodach - SZCZUPAK WARTY - a wygrywają okonki z dołków. Po siedmiu godzinach koniec tury -  zawodnicy wracają z nad rzeki. Ciepły posiłek jest jak najbardziej wskazany, do tego kawa i herbata oraz coś słodkiego. Teraz czas na sędziów - Ci stają na wysokości zadania i nad wyraz sprawnie obliczają wynki (indywidualne i drużynowe).



Warsja nieoficjalna wędruje na tablicę, a po 15 minutach są już końcowe i oficjalne wyniki. Jedynym juniorem z rybą był Patryk Organiściak - okoń 21 cm  - Klub Szczupak Rogalinek. Z seniorów   "obudził"  się Marcin Nowik ("Szczupak Rogalinek") - łowiąc szczupaka i sandacza zajął I miejsce.



(M.N.) :
Od startu udałem się w górę sektora, domyślałem się, że niewielu zawodników tam się wybierze - rosnąca woda ograniczyła ilość miejsc i dostęp do brzegu. W tych miejscach gdzie udało sie oddać rzut, uciąg wody był bardzo duży i wykluczał łowienie okoni. Z resztą moim celem były większe drapieżniki. Używałem 3m wędziskia o c.w. 10-40 gr, kołowrotka 4000 i plecionki 0,18 mm. Przynetę zabezpieczyłem stalką do 10 kg. Wabiki jakie lądowały w wodzie to kopyta i rippery 3 i 4' na główkach 17-25 gr. W pierwszej godzine byłem bez brania, później na chwilę przestało padać i z 5 m rynny obok główniego nurtu zacinam sandacza. Ryba jest miarowa. Niedaleko mnie pojawia sie inny zawodnik z Koła Komorniki. Po chwili mam drugie branie - znów sandacz, ale nie miarowy. Przechodzę w góre rzeki 100 metrów na inną obiecującą miejscówkę jednak tam nie ma sandaczy. Wracam w poprzednie miejsce. Zakładam 10 cm kopyto na lżejszej  (15 gr ) główce i podczas przeciągania przynęty wzdłuż trawiastej burty mocne kopnięcie - szczupak. Kolega z Komornik robi fotkę i postanawiam kończyć.


Dobrze wiem, że do kościoła żaden sędzia się nie nawinie. Po drodzę pławię ryby w dołkach i w dobrej formie po zmierzeniu odpływają. Szczupak miał 51 cm, a sandacz 49 cm.   


Pozostałe miejsca Klubowiczów :
- Piotr Mazurkiewicz - 8
- Piotr Adamczyk - 11
- Mieciu Kmieciak - 13
- Marek Snusz - 16
Drużynowo kolejny sukces odnosi "Szczupak Rogalinek", na drugim miejscu jest "Warta Spin", a na trzecim "Przykosa Kórnik". Łowcą największego szczupaka ( 58 cm ) został Ryszard Łój z Lubonianki. Sponsorem zawodów była firma SILVAPOL. Bony od sponsora do realizacji w sklepie otrzymali juniorzy oraz łowca największego szczupaka.


Zawody w miłej i koleżeńskiej atmosferze ( mimo nad wyraz kiepskiej pogody ) przebiegły sprawnie. W imieniu Klubu bardzo gorąco dziękuję wszystkim obecnym.  Tradycyjnie problem stanowiła obsada sędziów - może nie tyle ilość, co nieznajomość terenu ( organizator zadbał o mapki terenu zawodów dla zawodników i sędziów ) oraz przygotowanie. Sędzia który mierzył mi rybę nie miał nawet krótkich kaloszy.
Warta  3 dni po zawodach przekroczyła 400 cm. 

Marcin Nowik

====================================


OKOŃ WARTY - GP OKRĘGU POZNAŃ - RZ. WARTA - KISZEWO 24.10.2010

Klub KONGER zorganizował zawody ( drugie w tym roku ), które zaliczają się do GP Okręgu PZW Poznań. Terenem zawodów był odcinek Warty w Kiszewie poniżej Obornik. Do rywalizacji z  naszego Klubu stanęło 15 zawodników, w tym dwóch juniorów.
 


 

Mimo słonecznej pogody, porwisty wiatr utrudniał łowienie, ale nie miało to zbyt dużego wpływu na ilość złowionych ryb. Kto dobrze trafił w miejscówkę i właściwie dobrał przynętę i technikę połowu mógł liczyć na wysoką lokatę. Tak było w przypadku Adama Drożdziewicza z Pyrlandii. Adam złowił 4 szczupaki i podparł je dwoma okoniami. Wynik to znakomity, jednak po piętach deptał Adamowi Marek Snusz ( "Szczupak" ) i Grzegorz Frąckowiak ( rówież Pyrlandia ).






Ten ostatni złowił jedynego bolenia (70,2 cm ) podczas zawodów. Zawodnicy łowili głównie szczupaki i okonie. Zdarzyło się kilka sandaczyków, jednak nie miarowych.

 




Punkty dla drużyny zapewnili Piotr Adamczyk i Mieciu Kmieciak - widać, że Stara Gwardia trzyma się nieźle i z pewnością jeszcze nie raz utrze nosa Młodym Wilkom. Co do Młodych, to Piotr Mazurkiewicz dobrym garbem ( 28,8 cm ) zdobył statuetkę za największego okonia.

Pozostałe miejsca seniorów to :
- Adam Niedzielski -9
- Piotr Mazurkiewicz - 21
- Arek Piątkowski - 24
- Waldek Baranowski - 27
Świetnie łowią juniorzy - Patryk Organiściak drugie miejsce ,a Paweł Bartkowiak trzecie. 



 

Po zakończonej turze czas na posiłek i ciepły napój. Sędziowie dość sprawnie obliczają wyniki i po chwili Klub z Rogalinka może świętować drugie w tym roku zwycięstwo drużynowe.



Na drugim miejscu z niewielką stratą znajduje się Pyrlandia, a na trzecim gospodarz zawodów - Konger. Organizator - Klub Konger - zadbał o upominki dla wszystkich zawodników, a sam konkurs był sprawnie przeprowadzony.

 


 


Jedynym zgrzytem była krótka informacja tuż przed rozejściem się zawodników na łowisko o długości sektorów. Było to 1,5 km w każdą stronę od startu czyli 6 km brzegu. Rzecz nie dopuszczalna, gdyż na odprawie nie było na ten temat ani słowa, w komunikacie również ( ha, ha - nie było nawet komunikatu !!! ). Poza tym zgodnie z regulaminem na zawodnika musi przypadać 150 m rzeki - startowało 53, więc sektory powinny mieć w sumie 8 km brzegu. To spore niedociągnięcie - nawiasem mówiąc wielu zawodników "wypaliło" o wiele dalej.
Mam nadzieję, że ta sytuacja nie była ustalona na gorąco tuż przed startem, bo sędziów było mało. Zresztą warunki jakie teraz mamy zawdzięczamy Prezesom takich Klubów jak Barakuda, Rekord, Ostroga, Nurt... Cóż, szkoda, że nie widzimy zawodników tych Klubów, skoro ustalili reguły pod siebie.

Panowie Prezesi - jeśli członkowie Waszych Klubów nie mają ochoty startować w GP Okręgu to może sami się pofatygujecie. Jeśli jednak nie, to za Marszałkiem Piłsudskim powiem - "Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić". 

                                                                            Marcin Nowik


PUCHAR CZĘSTOCHOWY - ELIMINACJE DO GP POLSKI 2011 - PZW CZĘSTOCHOWA - ZAL. PORAJ 24-26.09.2010

W pierwszych dniach jesieni odbyły się ostatnie zawody eliminacyjne do GP Polski. Zawodnicy z II ligi spotkali się nas zalewem Porajskim by ostatecznie wyłonić szczęśliwą 20-tkę, która otrzyma awans do spinningowej „Extraklasy”.
Klub z Rogalinka reprezentuje jedna drużyna w składzie - Marcin Nowik i Marek Snusz oraz dwóch zawodników startujących indywidualnie – Przemek Barteczka i Arek Piątkowski. Na miejsce docieramy wcześniej i Przemek śladem Hellboya znajduje „język”, a ja zdobywam mapkę batymetryczną zbiornika.
 

 

Sędzią głównym zawodów jest Grzegorz Rochowski – sędzia z Okręgu PZW Poznań. Podczas odprawy losujemy sektory, łódki oraz drugiego zawodnika na łódce. Zalew podzielony jest na dwa sektory, a linią podziału jest linia wysokiego napięcia. Po losowaniu jeszcze chwila na przepakowanie przynęt – królem zajętej powierzchni jest tradycyjnie Przemek.
 

 

 Pierwszego dnia na „głębszy” sektor trafia Przemek i ja. Przemek z marszu łowi szczupaka na woblera Rapali, a na godzinę przed końcem tury doławia jeszcze dwa zębate. Ja mam mniej szczęścia – też na Rapalkę łowie sporego garbusa i krótkiego szczupaczka.
 

 

W drugim sektorze dzielnie spisuje się Arek – łowi stykowego sandacza. Marek zalicza turę okonkiem. Po pierwszym dniu padło sporo rybek – Przemek z 3 szczupakami jest czwarty w sektorze, a Arek z sandaczem 13.
Drugi dzień przynosi również sporo brań. Ja trafiam na łódkę wraz z praktycznie miejscowym Indianinem – Marek Czapek zna bardzo dobrze ten zbiornik – więc nie trzymamy się kurczowo jednej miejscówki, ale przemieszczamy się po niemal całym sektorze.
 

W pierwszym kotwiczeniu przy 3 rzucie zacinam sandacza – niestety – rybie brakuje kilka mm do wymiaru. Marek łowi miarowego szczupaka. Próbuje również "wypaproszyć" okonie – te jednak nie współpracują z mikroprzynętami. Na kolejnej miejscówce na duże kopyto łowię sporego okonia – przynajmniej nie przyzerujęzeruję. Marek na następnej miejscówce łowi drugiego szczupaka na koguta, a później spina sporą rybę – prawdopodobnie sandacza. Ta ryba mogła dać Markowi Czapkowi I miejsce w turze i I w  Pucharze (ostatecznie Marek zajął II miejsce). Przed końcem tury podpływamy pod przepompownię – właśnie trwa zrzut wody. Klika łódek dzielnie czesze wodę obrotówkami. Zakładam wobler Rapali i w drugim przeciągnięciu zapinam miarowego szczupaka. Przemek również łowi stykowego szczupaka. W drugim sektorze Arek i Marek punktują okoniami.

Wyniki są bardzo szybko. Przemek jest na 17 miejscu, Arek na 24. Ja z Markiem obstawiamy doły tabeli. Startowało 54 zawodników.
 

Do I ligi awans z Klubu wywalczyli Adam Niedzielski i Arek Piątkowski.

Słowa uznania należą się organizatorom, ale tylko za rybną (po jednym zerze w turze) i dobrze pilnowaną w trakcie zawodów wodę. Zawodnicy byli sami na 500 ha zalewu.
Wielkie dzięki dla Grzesia Rochowskiego za udostępnienie swoich zdjęć na potrzeby Klubowej strony. W imieniu zarządu gratuluję wszystkim wygranym, a pozostałym dziękuję  za sportową rywalizację. "Puchar Częstochowy" kończy sezon II ligi. Dokładne wyniki z Poraja znajdziecie TUTAJ, końcową klasyfikację eliminacji TUTAJ, a w galerii jeszcze kilka fotek.

Marcin Nowik



 




KLUBOWE MISTRZOSTWA OKRĘGU PZW POZNAŃ - RZ.WARTA, ZAL.RADZYNY 21-22.08.2010

Klub Warta-Spin wraz z Okręgiem PZW Poznań byli organizatorami Klubowych Mistrzostw Okręgu w wędkarstwie spinningowym. Zawody odbyły się w dwóch turach. Pierwszego dnia czteroosobowe drużyny zmagały się na Betonach w Poznaniu


( organizator z nieznanych przyczyn dwukrotnie zmienił miejsce I tury -  w pierwszej wersji Solec, a później Oborniki). Znów decydujące znaczenie miały małe okonki - jedyną ozdobą pierwszego dnia rywalizacji był 93cm szczupak złowiony przez legendę pozanańskiego spiningu - Piotra Majewskiego. Po zakończonej turze sędziowie podjęli daremny trud opanowania programu do oblicznia wyników ( spory kłopot sprawił też kalkulator, którym próbowano obliczać punkty z kart startowych). Dość powiedzieć, że po pierwszej turze poprawnych wyników nie było nawet drugiego dnia rano.

I w tej ogólnie luźnej atmosferze drugiego dnia zawodnicy przystąpili do odkrywania bogactw Radzyn - czyli okonków 18,1 typu GLASS SHAD RAP.


Jako obserwator mogłem podglądnąć jak łowi aktualny Mistrz Okręgu Marcin Mularski oraz zeszłoroczny Wicemistrz Polski juniorów Arek Piątkowski.


Koniec tury - tak bardzo oczekiwany przez zawodników - bladym strachem spadł na Komisję Sędziowską. Ogrom danych spowodował przegrzanie procesorów i po dwóch godzinach zmagań z opornym softem Marcel Mendel z Klubu Nurt ulitował się nad Sędziami i na "piechotę" obliczył końcowe wyniki. Czy poprawnie ?

Zawody wygrał Klub z Książa Wlkp. - Nurt. Na drugim miejscu znalazła się Kotwica Kórnik, a na trzecin Warta-Spin. Puchar za największą rybę zdobył naturalnie Piotr Majewski z Pyrlandii.

Po prawie 3 tygodniach od zakończenia Mistrzostw miałem okazję zobaczyć wersję końcową wyników i od razu znalazłem 3 błędy dotyczące ''Szczupaka Rogalinek". Sędzia wcześniej twierdział, że nie ma błędów.
Apeluje do wszystkich Kolegów z Okręgu ( odwiedza nas wielu zawodników z innych Klubów ) - sędziowie mają obowiązek przedstawić wyniki zawodów jako nie oficjalne na 30 min - dopiero później jest oficjalna klasyfikacja. Te 30 min to czas by sprawdzić czy nie ma błędów w obliczonych punktach za ryby. Nie możemy zawsze liczyć na Marcela - wiemy, że Nurt nie jeździ na zawody o pietruchę.
Poza tym, proszę wszystkich o nie łapanie kilku czy kilkunastu ryb na zawodach - wystarczy jedna ryba (najlepiej taka z okrągłym wymiarem). Ułatwi to pracę sędziom, komputerom i Okręgowi ...

                                                                             Marcin Nowik




PUCHAR BUGU - ELIMINACJE DO GP POLSKI 2011 - PZW ZAMOŚĆ - rz.BUG 13-15.08.2010

W połowie sierpnia stan wody w Bugu pozwolił organizatorom na przeprowadzenie drugich zawodów eliminacyjnych do GP Polski 2011. Klub z Rogalinka do tych zawodów wystawił dwie drużyny i jednego zawodnika indywidualnego:
Szczupak Rogalinek I (Piątkowski, Bartkowiak)
Szczupak Rogalinek II (Snusz, Nowik) 
Adam Niedzielski (Szczupak Rogalinek III)
W piątek po południu meldujemy się w bursie szkolnej w Hrubieszowie.


W trakcie odprawy organizatorzy chcą nie dopuścić do łowienia na haki z zadziorami (sprzeczne z regulaminem GP Polski), po krótkiej dyskusji sprawa się wyjaśnia. Zabronione ze względów bezpieczeństwa jest jednak brodzenie.



Rozdawne są mapki z terenem zawodów - po losowaniu na sektor A pojedzie Adam, Paweł i ja. Marek z Arkiem atakują 11 kilometrowy odcinek Bugu. Do łowienia organizatorzy dopuszczania równierz burzyska (starorzecza). Będzie to miało kluczowy wpływ na wyniki. W sobotę po starcie Adam z Pawłem zostają na burzysku, ja biegnę nad rzekę.


Po kilku godzinach Adam ma 3 szczupaki, a Paweł kilka okoni. Ja do końca tury wyciągam dwa krótkie zębolki. W drugim sektorze również Markowi nie idzie, natomiast Arek łowi dwa okonie i szczupaka na rzece. Wracamy do Hrubieszowa - wyniki są bardzo szybko, jednak z błędami. Czekamy.


Liczymy na wysokie pozycje Adama i Arka - w końcu są poprawione wyniki. Adam jest "dopiero" trzeci, a Arek ze szczupakiem i okoniami 13. Widać, że ryb sporo, ale większość na dołkach. Zapominamy na chwilę o rywalizacji bo gościnni gospodarze zapraszają na biesiadę.

 

Raczymy się swojskimi wyrobami ze świnobicia i chłodnym piwkiem. Po turze spędzonej na słonku - w cieniu 33 stopnie - przyjemnie jest posiedzieć do późnego wieczora. Idziemy jeszce nad Bug i widzimy jak dwóch ukraińców po swojej stronie na pontonie sprawdza siaty - pienimy się, ale tam tak wolno.


 Niedziela. Na długi sektor trafiamy z Adamem i Pawłem - chłopaki tradycyjnie ruszają na burzysko - ja twardo nad Bug. Po dobrych wynikach na starorzeczach w pierwszej turze nad rzeką luz. W ciągu 7 godzin zwiedzę 4 km rzeki - po drodze minę tylko 3 zawodników. Pełen komfort. Zaczynam w wydeptanej miejscówce - widać, że często siedzi tu aborygen ze spławikiem.


W drugim rzucie mam miarowego szczupaka. Jest dobrze. Tylko muszę znaleźć sędziego - po pół godzine udaje się. Tura zaliczona. Wchodzę w coraz głębszy mandżur. Ledwo jak rzucić, ale na błocie nie ma śladów po innym zawodniku. 3 calowe kopyto ląduje w wodzie i przy wychodzeniu z wody widzę szczupaczka, który nie trafia w przynętę. Zmieniam gumę na wobka - 5cm Hornet nie przechodzi obojętnie obok ryby. Po cyrkowych akrobacjach mam szczupaka na brzegu - szybka miara i lecę po sędziego, który robi mi fotkę. 


Po 4 godzinach łowienia spotykam innego zawodnika - ma 3 szczupaki i okonia. Jednak rzeka na tym odcinku daje sporo ryb. Mijam go i idę na szczyt cypla jaki tworzą dwa ostre zakręty. Patrzę na brzeg - żadnych śladów, a miejsce bajeczne. W drugim rzucie ostre branie i po chwili mam 3 szczupaka - ryba ma 55cm i jest największa z dzisiaj złowionych przeze mnie. Adam łowi kilka okoni, a Paweł zeruje. Wracamy do bazy.


W drugim sektorze wyśmienicie łowi Arek - 3 szczupaki na starorzeczach, Marek ma jednego. Wyniki II tury są błyskawicznie - Arek zamiata sektor , Marek jest 14.  Ja w swoim sektorze jestem 4, a Adam 18. Czekamy na końcowe wyniki. Jest świetnie - Arek jest drugi, a Adam 8.

 

 


Drużynowo najlepiej wypada Szczupak III - 18 pozycja. Jeszcze dekoracja zwycięzców, pamiątkowe foty i 600 km do domu ( nie tak daleko znowu - koledzy ze Szczecina mają jeszcze 300 więcej).


W zestawieniu po 4 turach Adam prowadzi i może odpuścić Poraj, Arek jest 10, a Marek 25. Na pochwałę zasługują organizatorzy - dobre warunki i świetna atmosfera złożyły się na udany Puchar Bugu 2010.

 

Dokładne wyniki i sporo zdjęć można znaleźć Tutaj.

Marcin Nowik 
 


 



SPINNINGOWE INDYWIDUALNE MISTRZOSTWA OKRĘGU PZW POZNAŃ

24-25.07.2010 RZ. WARTA ; ZAL. RADZYNY

W ostatni weekedy lipca wyłoniony miał zostać nowy Mistrz Okręgu w dyscyplinie spinningowej. W sobotę sektor nad Wartą w Obrzycku powitał prawie 60 zawodników ulewnym deszczem.

 

Do dyspozycju zawodników były 3 km w górę i w dół rzeki od mostu. Z Klubu do walki o tytuł Mistrza stanęło 11 seniorów i 3 juniorów. O ile wśród  seniorów sprawa pozostawała otwarta, o tyle tytuł Mistrza w kat. juniorów na pewno miał zostać w Rogalinku - żaden z pozostałych 11 klubów nie wystawił młodych zawodników.
Gdy przez siedem godzin ulewa nie słabła, zawodnicy i ryby bardzo dobrze współpracowali. Od razu można było zauważyć, że sektor na lewym brzegu bogato darzył rybami - złowienie miarowego szczupaka podpartego kilkoma okoniami nie dawało miejsca w pierwszej dziesiątce. Właśnie w tym sektorze (B) znakomicie połowił Prezes - zaliczył 3 szczupaki i zajął "dopiero" drugą lokatę, a Marek Figaniak z dwoma szczupakami 9. W sektorze A najlepiej połowił Marcin Nowik łowiąc jedynego bolenia wśród startujących i klenia. Zaledwie dwie ryby dały ponad 1500pkt i 4 miejsce w srektorze.
Juniorzy stoczyli bratobójczy pojedynek - jedynki złapali Paweł Bartkowiak i Patryk Organiściak. Drugi dzień Mistrzostw to zalew Radzyny.

Chociaż deszcz w nocy ustał to silny wiatr utrudniał łowienie. Pustostan panujący na tym zbiorniku wywrócił tabele do góry nogami - dobre wyniki z Warty jakie osiągnęli Klubowicze zostały pogrążone w tej "cud" wodzie związkowej. Właśnie związkowe siaty jesienią 2009 i przyducha wiosną tego roku przyczyniły się do tego, że złowienie 2 przeźroczystych okonków 18.1 cm dawało szanse na pierwszą szóstkę w sektorze. Wiadomo, że juniorzy nie zawiodą - druga jedynkę łowi Paweł ( jeden okonek) i tytuł Mistrza ma zapewniony. Z seniorów na godzinę przed końcem tury w małej zatoczki Marek Figaniak  łowi szczupaczka i dwa okonie. To bedzie najwyższe miejsce z Klubowiczów.

Po dobrym posiłku Sekretarz zawodów ogłasza wyniki. Pierwsze miejsce w kat. juniorów i tytuł Mistzra Okręgu zdobywa Paweł Bartkowiak, drugi jest Bartek Szwarc, a Partyk Organiściak trzeci.

 

Prezez jest bardzo szczęśliwy - Klub wychował kolejnego Mistrza Okręgu, któru będzie reprezentował barwy Kluby na Mistrzostwach Polski.  Najlepszym seniorem w Klubie zostaje Marek Figaniak (debiutant w barwach Szczupaka). Kolejne miejsca to:
- Arek Piątkowski - 18
- Piotr Mazurkiewicz - 19
- Piotr Adamczyk - 22
- Marek Snusz - 24
- Marcin Nowik - 26
- Adam Niedzielski - 33
- Przemek Barteczka - 34

Mistrzem Okręgu został Marcin Mularski z Warty-Spin, drugi był Maciej Janowski również z Warty-Spin, a trzeci Maciej Wartecki  z Barakudy. 


Tekst i fot. Marcin Nowik





PUCHAR BETONÓW - GP OKRĘGU POZNAŃ - RZ. WARTA - POZNAŃ 11.07.2010

Pierwszy raz w historii poznańskiego spinningu betonowe nadbrzeże miasta gościło mistrzów sztucznej przynęty. Pierwsze zawody w tym roku (które się odbyły) zorganizował Klub Pyrlandia.

Do rywalizacji "Szczupak Rogalinek" wytawił 14 zawodników - w tym 3 juniorów. Warunki mimo wysokiej temperatury były sprzyjające. Łowiono przede wszystkim niewielkie okonie, był jeden boleń, kilka szczupaczków i kleni.

Po zakończonej turze czekając na ogłoszenie wyników zawodnicy posilali się w cieniu mostu Królowej Jadwigi. Prezes Pyrlandi zadbał o syty posiłek i napoje chłodzące.

Podczas krótkiej, 5-io godzinnej tury, bardzo dobre wyniki osiągnęli juniorzy. Po przejściu Arka Piątkowskiego do seniorów pozostała grupa dzielnie broni honoru rogalińskich juniorów.

II miejsce - Patryk Organiściak
III miejsce - Paweł Bartkowiak
IV miejsce - Bartek Szwarc
Wśród seniorów doskonale zaprezentował się nowy nabytek Klubu - Piotr Mazurkiewicz - zajmując doskonałą II lokatę.  

Atut świetnej miejscówki okoniowej wykorzystał Filip Anioła - złowił 11 sztuk i zajął IV miejsce. Dla drużyny punktował Marek Snusz - VIII miejsce. Pozostałe miejsca Klubowiczów:
Arek Piątkowski - 15
Mieciu Kmieciak - 34
Piotr Adamczyk - 39
Tomek Menzfeld - 43

Drużynowo zwycięstwo odniósł Klub z Rogalinka nie dając rywalom złudzeń co do zaangażowania i wyskoiej formy w sezonie 2010.



Mimo walki o przysłowiową pietruszkę Klub Szczupak Rogalinek wygrywa zawody na zasadach wprowadzonych przez "reformtorów", których widach i słychać tylko przy zielonym stoliku. Czyżby się czegoś obawiali ? Jeśli OKS zaproponuje kolejne zmiany w zasadch rozgrywania zawodów  Klub z Rogalinka dostosuje się i do nich. Staniemy w znacznej sile i będziemy walczyć - na myśl przychodzą sienkiewiczowskie słowa Radka Sikorskiego o dorżnięciu watahy ...  

(B_C)
 

 

PUCHAR DOLNEJ WISŁY - ELIMINACJE DO GP POLSKI 2011 - PZW TORUŃ - rz.WISŁA ; jez.ŁASIN 7-9.05.2010

W drugi weekend maja odbyły się pierwsze zawody eliminacyjne do przyszłorocznych GP Polski. Klub "Szczupak Rogalinek" do tego konkursu wystawił 3 drużyny.
- Szczupak I Rogalinek - Filip Anioła, Arek Piątkowski
- Szczupak II Rogalinek - Marek Snusz, Marcin Nowik
- Szczupak III Rogalinek - Adam Niedzielski, Przemek Barteczka.
W piątek rano meldujemy sie na sektorze nad Wisłą. Warunki nieciekawe, pada deszcz i wieje silny wiatr. Woda mętna i jeszcze wysoka.



Próbujemy wytypować potencjalne miejscówki. Przemek z Adamem stają na skarpie - robię zdjęcie. Jak się miało później okazać, wiślane wodowskazy czuwały nad zawodniczymi "pierwiastkami".

Po dotarciu do ośrodka rozpakowujemy "mandżur" i palimy w kominiku. Kliku idzie nad jezioro, którego widok nie jest zbyt optymistyczny. Woda ma 20 cm przejrzystości i wygląda jak martwa. Strzelamy kilka fotek na stronkę.



Po otwarciu zawodów i losowaniu sektorów na Wisłę jedzie Arek, Adam i ja. Arek szybko łowi dwa garbusy, Adamowi spina się spory kleń, jednak doławia szczupaczka trochę ponad 50 cm. Ja łowię krótkiego zębola i pod koniec tury z krótkiego dyszla spuszczam dobrego bolka, więc zero. 




 Na Łasinie zostają Marek, Filip i Przemek. To właśnie Przemek w sobie znanym stylu w 5 rzucie łowi szczupaka ponad 60 cm i jest wśród 16 szczęśliwców ( na 55 ), którym udało się złowić rybę. Wygrywa sektor. Marek i Filip zerują.




Po powrocie wymieniamy się wskazówkami i informacjami o sektorach. Trwa przepakowanie przynęt, a wieczorem czeka nas impreza integracyjna. Organizator zadbał o doskonałe jedzenie i napitki.









Całą bandą wędrujemy w okolice pomostu - jeszcze pamiątkowa fotka. Jutro może nie być czasu. Każdy myśli o jutrzejszym starcie.



W końcu ranek. Na Wisłę jedzie Marek, Przemek i Filip. Ten ostatni w kilku rzutach spina dwie duże ryby. Dzwoni do Marka. Marek dociera do Filipa i po kilku rzutach ma bolenia na paprocha.




Ryba ma 62 cm - jednak drugiego dnia Wisła daje więcej ryb. Ktoś łowi dwa bolki i szczupaka. O sporym pechu może mówić Przemek. Rano łowi za krótkiego bolka, a pod koniec tury spina dobra rybę.



Na Łasinie znacznie lepsze wyniki niż wczoraj. Ja z Arkiem co prawda zerujemy, ale Adam rano w okolicy kąpieliska łowi okonka. Gdy do końca tury została godzina z pod pomostu doławia szczupaka i już pachnie sensacją. Wygląda na to, że znowu zawodnik Szczupaka wygrywa trudny sektor na Łasinie. Z Wisły wracają pozostali. Drużyna Szczupaka III ma w sumie jedno zero, więc liczymy na pierwszą szóstkę. Adam zajął 6 i 1 miejsce w sektorach - chyba będzie pięknie...
W końcu nieoficjalne wyniki. Sensacja - Adam na II miejscu !!! A Szczupak III na III !!! Startowało 110 zawodników i 52 drużyny. Debiutanci na zawodach ogólnopolskich daleko w tyle pozostawiają starych wyjadaczy. Wszyscy bardzo się cieszymy i czekamy na dekorację.





Adam za drugie miejsce otrzymuje statuetkę, nagrodę pieniężną i tygodniowy pobyt w ośrodku Casusa nad Łasinem. Dekoracji dokonuje poseł Janusz Dzięcioł i burmistrz Łasina.





Drużyna Szczupaka III otrzymuje dyplomy, statuetkę, pobyt nad Łasinem oraz nagrodę pieniężną. Tu Przemek i Adam wykonują piękny gest - nagrodę pieniężną przeznaczają na rzecz Klubu. Wielkie dzięki w imieniu Zarządu.
Słowa uznania należą się organizatorowi za wzorową organizację zawodów, a właścicielowi ośrodka za dobre warunki i za ufundowanie nagród.
Pozostaje jeszcze pamiątkowa fotka z Panem Dzięciołem i Panem Józefem Jeziorskim - głównym sędzią zawodów.



Dokładne wyniki znajdziecie TUTAJ.  Więcej zdjęć z tych zawodów zobaczycie TUTAJ.

Marcin Nowik 


 
  Strone odwiedził 113200 odwiedzający (378040 wejścia)  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=