WITAMY NA STRONIE WKS SZCZUPAK ROGALINEK !
   
  Szczupak Rogalinek
  Zawody wędkarskie 2011
 

SZCZUPAK WARTY 12.11.11 ROGALINEK
Słoneczny choć mroźny dzień witał uczestników ostatnich w tym roku zawodów spinningowych z cyklu GPx Okręgu PZW Poznań. Na starcie stanęło 41 zawodników w tym 4 juniorów.



Stan Warty - 204 cm - diametralnie różny od ubiegłorocznych zawodów ( wówczas 370 cm ) i ruski wyż, który na dobre "zacumował" nad Polską spowodawał, że porównanie do betonowych zasobów rzeki nie było przesadzone. Tylko 15 zawodników mogło pochwalić się złowieniem ryby ( w tym 2 juniorów ).





Do miary zawodnicy zgłaszali pojedyncze okonie  ( tylko Arek Piątkowski postanowił, że złowi ich znacznie więcej bo 15 sztuk ) oraz nieliczne szczupaki - łowione tylko przez Szczupaki.





W tym łowieniu esoxów najlepsi byli Klubowicze, którzy nie pochodzą z Rogalinka - wyjątkiem był Bartek Szmania ( junior ) - jego szczupak dał mu jedynkę wśród młodych zawodników oraz pozostawił w tyle wielu seniorów "z medalami", którzy nie jedną grochówę na zawodach jedli. Po zakończonej turze zawodnicy posilali się swojską kiełbachą, a sędziowie w ekspresowym tempie podliczyli wyniki.



Ostatecznie w kategorii juniorów zwyciężył Bartek Szmania ( Szczupak Rogalinek ) przed Adamem Łojem ( Lubonianka ). Juniorzy otrzymują bony od sponsora - firmy SILVAPOL oraz nagrody rzeczowe ufundowane przez sklep wędkarski "SZCZUPAK - FILIP ANIOŁA"  z Rogalinka ul.Mostowa. 





W kategorii seniorów - z dużą przewagą punktową - I miejsce zdobywa Arek Piątkowski, II jest Marcin Mularski, III Marcin Nowik, a IV Łukasz Juskowiak ( wszyscy Szczupak Rogalinek ).







5 jest Mariusz Wyszogrodzki ( Warta Spin ) i 6 Eugeniusz Lis ( Nurt ). Łowcą największego szczupaka ( 59,7 cm ) zostaje Marcin Mularski, a największego okonia Arek Piątkowski ( 27,2 cm ). Obaj otrzymują bony upominkowe od firmy SILVAPOL. Sklep wędkarski ''SZCZUPAK - FILIP ANIOŁA" ufundował też zestaw upominków wędkarskich, które wylosował Geniu Lis z Nurtu.





Drużynowo I miejsce zajął Klub Szczupak Rogalinek, II Warta Spin, a III Nurt Książ Wlkp. O słodką oprawę części gastronomicznej zadbał sponsor rogali marcińskich - cukiernia Jacek Błaszkowiak Puszczykowo ul. Poznańska 57. W tym miejscu wspomnę, że wśród startujących zawodników była jedyna kobieta - reprezentantka Koła Mosina Miasto - Klaudia Sieradzka.



Mam nadzieję, że w przyszłym roku będziemy mieli przyjemność startować z Panią na wszystkich zawodach z cyklu GPx Okręgu. Podczas dekoracji obecny był Wiceprezes d/s Sportu, który wręczył zaległe ( mocno ) Puchary za GPx Okręgu za 2010 rok. I tak indywidualnie: Adam Droździewicz, Ryszard Łój, Marek Snusz ( to seniorzy ). Patryk Organiściak, Mikołaj Ławniczak,  Paweł Bartkowiak ( a to juniorzy ). Klubowo: Szczupak Rogalinek, Warta Spin i Pyrlandia. Nadana została też III klasa sportowa ( jedyna dla spinningu w 2010 roku ) dla Pawła Bartkowiaka.
Gpx 2011 dobiegło końca. Były głosy, że na tych ostatnich zawodach atmosfera był wspaniała, jedzenie pyszne, a organizacja bez zarzutu. Jedyny problem stanowiły ryby, a właściwiwie ich brak. No cóż, organizacyjnie i logistycznie możemy załatwić Wam wszystko, ale ryby to już musicie sobie nałowić sami. W imieniu Zarządu Klubu dziękuję wszystkim obecnym, a szczególnie Prezesowi, który zrezygnował z łowienia by dopilnować organizacji zawodów.



Wyniki już są w zakładce z wynkiami, w galerii za chwilę będzie trochę fotek, a generalka ... robi się.
text:MARCIN NOWIK
foto:P.MAZURKIEWICZ, P.BARTKOWIAK, M.NOWIK


OKOŃ WARTY 24.09.11 OBORNIKI
W ostatnią sobotę września odbyły sie trzecie zawody z cyklu spinningowe GPx Okręgu PZW Poznań. Organizatorem zawodów był Klub Konger, a miejscem zawodów miejski odcinek Warty w Obornikach.
 


Na starcie stanęło 47 zawodników w tym 4 juniorów. Jedna trzecia wszystkich startujących to wojownicy z Rogalinka. Od samego rana pogoda zapowiadała się ładnie co miało wpływ na żerowanie ryb.


 
Zawodnicy łowili głównie okonie oraz pojedyncze szczupaki i tym razem odcinek w Obornikach nie " sypnął " dużą rybą. Po zakończonej turze zawodnicy mogli się posilić, a sędziowie obliczali wyniki.


 
Organizator bardzo sprytnie podzielił sektory - od mostu w górę i w dół rzeki, więc zawodnik w swoim sektorze miał do dyspozycji oba brzegi. Komisja sędziowska podaje wyniki - najpierw w wersji ... elektronicznej, a po chwili w wersji papierowej.


 
Z Klubowiczów najlepiej radzi sobie Marcin Mularski ( 8 okoni podpartych szczupakiem ), na czwartym ląduje tegoroczny Mistrz Okręgu - Kuba Gałężewski ( 15 okoni ). W pierwszej dyszce jest jeszcze Marek Figaniak i Marek Snusz.





Na pierwszym miejscu znalazł się Mariusz Wyszogrodzki z Warty Spin. Wśród juniorów pierwszą w życiu jedynkę łowi Marcin Wawrzyniak z Przykosy Kórnik ( 10 okoni ). Tylko pogratulować Prezesowi Przykosy wychowanka. Brawo. Na drugim miejscu jest Piotr Smolibowski - Szczupak Rogalinek, na trzecim Adam Łój, a czwarty Bartek Smolibowski ( Szczupak Rogalinek ). Właściwie wszyscy juniorzy są praktycznie z Rogalinka.


 
Jak co roku organizator ufundował statuetkę za największego okonia, a otrzymał ją Maciej Janowski z Klubu Szczupak Rogalinek. Okoń mierzył 29,5 cm.



Po zakończeniu zawodów czas na pamiątkową fotkę. Zawody - tradycyjnie - świetnie przygotowane, chociaż paru marudziło, że nie ma ... bigosu.




 
Ze swojej strony dodam jeszcze, że tak późna relacja z tej imprezy była spowodowana licznymi błędami w wynikach, za co najmocniej wszystkich przepraszam ( za spóźnioną relację, nie za błędy w wynikach ).  Oby to już ostatni raz. Do zobaczenia w Rogalinku.


PUCHAR BUGU 9-11.09.11 HRUBIESZÓW
Ostatnie zawody eliminacyjne do GPx Polski 2012 odbyły się w Hrubieszowie nad Bugiem. Z Klubu na "wycieczkę" na wschód wybrało się trzech zawodników: Łukasz Juskowiak, Marcin Mularski i niżej podpisany. Łukasz z Marcinem walczyli o I ligę, ja natomiast w planach miałem "wyrównanie rachunków" z Bugiem ( to mój trzeci start w Hrubieszowie ) oraz pomoc dla Kolegów w rozpracowaniu miejscówek. No i Łukaszem tworzymy drużynę Szczupak Rogalinek 1.



Na miejscu jesteśmy już w czwartek, na czujkę wystawiamy Prezesa, zgłaszamy nasz pobyt w Straży Granicznej i smykamy nad wodę. Rzeka robi wrażenie na Łukaszu i Marcinie, ale organo-leptycznie przekonamy się o tym jutro na oficjalnym treningu.





W piątek trenujemy na skraju dwóch sektorów, mamy sporo brań ( pocięte gumy na pozagnianych hakach ) i wstępnie ustalamy taktykę. Będziemy łowić przede wszystkim na gumy z główkami 15-25g. No i obowiązkowo długie podbieraki. Do pudełek nie zaszkodzi zabrać kilka głęboko schodzących wobków. Po treningu zaglądamy jeszcze na odcinek wyłączony z zawodów gdzie Łukasz i ja łowimy po szczupaczku.



Na odprawie losowanie sektorów - Łukasz będzie sam, a ja z Marcinem.
Sobota. Od startu idę z Marcinem w miejsce, które poznaliśmy na treningu. Po 40 minutach mam już szczupaka i okonia ( z jednego miejsca przy głębokiej burcie ), po godzinie mija mnie Marcin - na razie na zero. Postanawia schodzić w dół rzeki - już się z nim zabieram, ale coś mi każe zostać. Dokładnie przez godzinę obławiam ciekawe miejsce - zwałka na drugim brzegu.
 


Po godzinie, 50 metrów od zwałki na kopyto na lekkiej główce ze środka branie - szczupak, ale krótki. Robię jeszcze pięć rzutów i w piątym znów branie ze środka. Chyba będzie dobry - ryba spokojnie daje się podprowadzić do brzegu. Ładny, rybsko zaczyna porządnie walczyć ze mną, a ja z podbierakiem. Uff, udaje się. Sędzia mierzy rybę i robi fotkę - szczupak wraca do wody.



Ruszam w górę sektora, a na dwie godziny przed końcem tury dzwoni Marcin - nadal na zero - wraca. I tu następuje cud. Marcin wrócił na miejscówkę, którą ja obławiałem ponad godzinę bez brania - 40 metrów rzeki (!) i w 30 minut wyciąga 2 szczupaki, a następnie w ciągu ostatniej godziny kolejne dwa.
 




Istny cud. W "krytycznym" momencie "pilnowało" go 4 sędziów.  Z drugiego sektora wieści od Łukasza - dwa okonie, ale przyzwoite. Wracamy do bursy - Prezes dumnie łopocze na parapecie - już wie ? Wyniki są bardzo szybko, Łukasz jest 13, a Marcin (1)  i ja (2) boleśnie chlastamy sektor. Szczupak 1 jest na III miejscu. Jest nieźle, ale trzeba atakować bo ryby "pada" tęgo. Teraz czas na wymianę informacji - proponujemy Łukaszowi by zajął cudowną miejscówkę. Ja i Marcin zaczniemy od górnej części sektora - kilka zakrętów przed długą prostką.



Niedziela. 10 minut po starcie Łukasz melduje o szczupaku ( miejsówka nadal daje ). Tym razem nie spuszczam Marcina z oczu i mam okazję zobaczyć jak zaszłoroczny Mistrz Okręgu, a tegoroczny Wicemistrz, zajmuję miejscówkę po innym zawodniku i po 15 minutach stykowy szczupak daje zatrudnienie sędziemu. Ja się jeszcze ociągam, ale chwile później obławiam dokładnie drzewo z wielką koroną w wodzie na drugim brzegu i "ukraiński" szczupak otrzymuje azyl na naszym brzegu. Jest nieźle, a nawet super. Drużynowo powinno wystarczyć na utrzymanie miejsca z I tury, ale w naszym sektorze rybek pada sporo. Łukasz zameldował, że dwa dobre szczuble zgubił i wygląda, że skończy z jednym. Do końca zawodów pół godziny. Wracamy z Marcinem w miejsce gdzie zaczynaliśmy. Wchodzę w lukę w pobliżu miejsca złowienia pierwszego szczupaka i jeszcze raz dokładnie obłaiwiam wolniak pod moim brzegiem. Po 10 albo 15 rzucie branie, ale ryba się nie zapina. Zakładam wobler, później drugi i trzeci - zero reakcji. 15 minut do końca. Wracam do gum. Trzy rzuty i nic. Jeszcze zakładam kopyto ( żółtko w czarne paski ) i prowadzę gumę nie wdłuż brzegu, ale od środka koryta pod górę w brzeg. Branie jest mocne - ma miarę. Jeszcze się motam z podbierakiem, by w końcu zjechać w dół i podebrać rybę ręką. Gramolę się po śliskiej skarpie - zegarek - 7 minut. Sędzia jest blisko. Coś tak przeczuwałem, że ta ryba będzie "potrzebna", ale nie myślałem, że aż tak bardzo.



Jak się później okaże ten szczupak dał drużynie złoto, a mi III miejsce indywidualnie. Spakowani czekamy na wyniki i dekorację. Plan, jaki zakładałem zrealizowaliśmy niemal w 100% - do pełni szczęscia zabrakło awansu Łukasza do I ligi. Cóż może za rok. Odbieramy puchary, dyplomy i nagrody i wracamy do domu. 





Pełne wyniki możecie zobaczyć TUTAJ, a w galerii jeszcze kilka zdjęć.
                                                                        Marcin Nowik 
                                                                       fot. M.Mularski, 
                                                                            Ł. Juskowiak, 
                                                                            M.Nowik


INDYWIDUALNE SPINNINGOWE MISTRZOSTWA OKRĘGU PZW POZNAŃ - II TURA - ZAL. RADZYNY 23.07.2011
Jeszcze niebo płakało nad Zalewem Radzyny wraz z wieloma wędkarzami, którzy zbierali się by stoczyć daremny bój o złowienie czegokolwiek.
 


Kilka miejscówek dających ryby na ponad 100ha zbiorniku premiowało tych co te miejsca znali lub przypadkiem takie miejsce zajęli. Tak się właśnie stało w przypadku przyszłych mistrzów ( juniora i seniora ). Kuba Gałężewski z Naszego Klubu znając dobrze rybodajną miejscówkę potrafił wydłubać kilkanaście okoni i podeprzeć je miarowym szczupakiem. Natomiast Adam Łój zajmując wolne miejsce trafił  w "10". Przez 6 godzin "nałowił" więcej punktów od najlepszego seniora. W oczekiwaniu na wyniki ( jakby przeczuwając nadchodzące ) Wiceprezes "zajął" całe pudło.


 
Dwie godziny trwała indolencja komisji sędziowskiej przy obliczaniu wyników, poczym pojawiły się wyniki końcowe - jakkolwiek bardzo pomyślne dla Klubu Szczupak Rogalinek. Po jedynce  z I tury faworytem był Kuba i nie zawiódł - łowiąc drugą jedynkę został MISTZREM OKRĘGU PZW POZNAŃ 2011. Na drugim miejscu znalazł się Piotr Mazurkiewicz, a na trzecim Marcin Mularski. 



Cała trójka z Naszego Klubu - to musiało zaboleć ... Z juniorów, z Klubu Piotr Smolibowski zajmuje III miejsce ( pierwsze jego Mistrzostwa - brawo ), a Bartek Szmania jest czwarty.




Na pierwszym już wspomniany Adam Łój z Lubonianki, a na drugim Marcin Wawrzyniak z Przykosy Kórnik. Gratulacje dla Mistrzów i powodzenia na Zegrzu na Mistrzostwach Polski. Pseudo wyniki z tych Mistrzostw możecie znaleźć w zakładce z wynikami. Z całą pewnością w rzutówce czy w spławiku podobna sytuacja ( z wynikami ) nie miała by miejsca, ale Klub z Rogalinka się nie zraża i będzie nadal uczestniczył we wszystkich zawodach sygnowanych przez PZW POZNAŃ, co by organ nie używany nie obumarł.



                                                          text i fot. M.Nowik 



PUCHAR BETONÓW
W drugą sobotę wakacji, wczesnym popołudniem kilkudziesięciu spinningistów z Okręgu PZW Poznań spotkało się na Betonach nad Wartą, na odcinku miejskim. Na zmianę monotoni tego miejsca miał wpłynąć fakt rozegrania tych zawodów w godzinach 15-21.





Powiem wprost - NIE WPŁYNĄŁ. I chociaż kilku zawodników złowiło po kilkanaście okoni, a kilku miało swoją szansę,  to ani kleń, jaź czy szczupak nie zechciał zagęścić Warcianej mizerii. Był co prawda jeden "boleń z Majonezem ", ale o tym później. Teren zawodów podzielono na dwa sektory i od początku było widać, że lewy brzeg jest "bogatszy". 10 okoni z prawego brzegu to pudło sektorowe. Te same ryby na lewym brzegu - ledwie połowa stawki. I tu sędziowie popełnili błąd licząc wszystkich do kupy, a nie w systemie punkty sektorowe i ilość punktów za ryby.



Po zakończonej turze, zawodnicy w przedwieczornym chłodzie mostu K.Jadwigii posilali się kolacją, a sędziowie obliczali wyniki.









W śród juniorów dobrze połowił Bartek Szmania - II miejsce. Na trzecim wylądował Piotr Smolibowski ( Szczupak ).
 


Najlepszym juniorem okazał się Adam Łój z Lubonianki. Z seniorów dla Klubu punkty przynieśli Maciej Janowski ( V ) i Arek Piątkowski ( VII ).



 

Pozostałe miejsca Klubowiczów :
- Marek Figaniak 9
- Marek Wietrzykowski 10
- Piotr Mazurkiewicz - 12
- Piotr Adamczyk - 22
- Marek Snusz - 23
- Kuba Gałężewski - 24
- Marcin Nowik - 34
- Adam Niedzielski - 35
- Filip Anioła - 36
- Marcin Mularski - 37



Bardzo nieodpowiedzialnie zachował się Piotr "Majonez Organizator" Majewski łowiąc jedynego bolenia i wygrywając zawody, które zorganizował. Ten boleń może stanowić silny argument dotyczący rybności tego odcinka.



Chciałbym jeszcze bardzo podziękować wszystkim za odzew przy zbiórce materiałów wybuchowych i jednocześnie zaznaczyć, że nie chodziło o "beton" na Znanieckiego ( jak wielu podekscytowanych Kolegów myślało ). 
               
                                                             
                                                               Txt i fot. M.Nowik


PUCHAR MIETKOWA 10-12.06.201
W drugi weekend czerwca pięciu Rycerzy Szczupaka najechało na podwrocławski Mietków. Drugą odsłonę eliminacji opisuje uczestnik tamtejszych wydarzeń - Marcin Mularski. 
 
PIĄTEK : Wraz z Łukaszem wyjeżdżamy o 2.30 z Poznania. Mamy w plenie potrenować przed zawodami - trening jest dozwolony przez organizatora. O 7.00 jesteśmy nad zalewem i wypożyczamy łódź. Podczas terningu łowię jednego skróta szczupaka, a Łukasz zalicza kilka brań (  tym dwa krótkie szczupaki ).



O 15 kończymy trening, wypożyczamy łódki dla reszty ekipy i dostarczamy do sędziego. O 16.00 spotykamy się w wynajętym domku poczym razem jedziemy na odprawę. Po powrocie omawiamy wyniki treningu i plan na jutrzejszy start.

SOBOTA : Rozpoczęcie zawodów - na sektor A płyną Marcin ( płynę na tamę i zaliczam dwa brania ), Filip i Marek ( Marek wraz z kompanem z łodzi próbują namierzyć bolenie w miejscu strartu - ten drugi wyciąga bolasa 80+ ).
 



Na sektor B płynie Piotr i Łukasz ( Łukasz płynie w miejsce teningu, jego kompan z łódki wyciąga sandacza ).



Pierwszego dnia wszyscy zerujemy. Po 18.00 jedziemy zobaczyć wyniki, a wieczorem ustawiamy taktykę na drugą turę.

NIEDZIELA : Rozpoczęcie drugiej tury - sektor A - Piotr i Łukasz ( Łukasz łowi bolenia z dna w trzecim podbiciu ).
 

Sektor B - Marcin ( kilka brań - jeden skrót, później branie - coś spadło, nie wiem co - pierwsze branie, zacięcie - pęka plecionka; ostatnia godzina zawodów - podczas brania znów pęka plecionka, poczym cztery razy nad wodę wyskakuje szczupak około wymiaru i próbuje uwolnić się z przynęty ), Filip, Marek ( łowi upatrzonego bolenia ).





Zdajemy łajby i wracamy na kwaterę. Pakujemy się i jedziemy zobaczyć wyniki. Indywidualnie Łukasz jest 14, a Marek 19. Razem są w jednej drużynie i zajmują V miejsce ( mimo dwóch zer ). Wieczorem wracamy do Poznania.

Tak to właśnie bolenie wygrały z sandaczami na zaporówce. Największe szanse awansu do I ligi ma Łukasz Juskowiak i Marcin Mularski ( oni też pojadą na wschodnie rubieże Polski ). Pełne wyniki z Mietkowa oraz generalkę z eliminacji można zobaczyć TUTAJ

                                                                  Txt. : M.Mularski, M.Nowik 
                                                                 Fot. Ł.Juskowiak, M.Snusz


PUCHAR WARTY - ROGALINEK 21.05.2011
W ekspresowym tempie Nasz Klub zorganizował pierwsze ( i nie ostatnie ) w tym roku zawody z cyklu GPx Okręgu PZW Poznań. Do rywalizacji stanęło 48 zawodników, w tym 3 juniorów.
 


Miejscem zawodów był odcinek Warty od przekopu Starej Warty do Puszczykowa ( bez kanału i staruszek ).







Zawodnicy łowili głównie okonie i szczupaki - silny wiatr i zmiana ciśnienia przyhamowała żerownie białych drapieżników. Po zakończonej turze komisja "rzuciła" się na papiery, a zawodnicy na kiełbaskę. Po niedługim czasie role się odwróciły.





Po ogłoszeniu nieoficjalnych wyników jasne było, że transfer z zimy był trafiony -  pierwszy wśród seniorów jest Maciej Janowski - Szczupak Rogalinek.



Drugie miejsce zajmuje Geniu Lis ( Nurt ), a trzecie zawodnik Pyrlandii - Michał Jaśkowiak. Nie zawodzą Nasi debiutanci - juniorzy. Bartek Szmania jest drugi, a Piotr Smolibowski trzeci. Na szczycie pudła staje Adam Łój z Lubonianki. Najdłuższą rybę zawodów łowi Maciej Janowski ( szczupak 64 cm ). Czas na oficjalne wyniki i dekorację zwyciezców. 



Trochę " na złość babci " przygotowałem wyniki drużynowe - może Okręg mimo wszystko będzie chciał nadmiar środków przekazać dla najlepszego Klubu w 2011 roku. Szkoda zmarnować taką szansę jeśli się nadarzy. Pierwsze miejsce zajmuje WKS SZCZUPAK ROGALINEK,
 


druga jest Pyrlandia z odradzjącym się jak Feniks z popiołów Jarkiem Kołodziejem, a na trzecim ląduje Konger. Pełne zestawienia z tych zawodów w zakładce WYNIKI 2011.

Jeszcze zostało kilka słów wyjaśnienia dlaczego inny termin zawodów, inne miejsce i organizator. Otóż, Klub z Rogalinka mając na uwadze nie fachowe ustawienie terminów zawodów okręgowych ( kolizja z kilkoma imprezami ogólnopolskimi ) podjął starania ( już w marcu ), by Klub z Owińsk spróbował przesunąć o tydzień Puchar Warty. W odpowiedzi Prezes Owińsk zapewnił mnie, że nie ma problemu. Po napisaniu pisma do OKS'u na koniec kwietnia otrzymałem zgodę na 21 maja o czym poinformowałem organizatora. 9 maja ukazał się komunikat o tym fakcie na stronie Okręgu, a 12 maja Prezes Owińsk powiedział, że nowy termin mu nie pasuje ( na stary termin 15 maja nie było do tego czasu żadnego komunikatu ani w Okręgu, ani w sklepach ) i że on rezygnuje bo nikt go o nowym terminie nie poinformował ! Panie Prezesie  ! Dzwoniłem do Pana osobiście w przed dzień weekendu majowego z informacją, że jest zgoda z OKS do wglądu w Okręgu. Panie Prezesie ! Proszę o chwilę refleksji nad tym co Pan zrobił - bo, gdy pewna grupa ważyła " czarną polewkę " dla obecnego Prezesa Przykosy Kórnik, wówczas nie zrezygnował Pan z pomocy dla owej grupy ( bez informacji z Okręgu ) ! Pan też chochlą w kotle mieszał ! NIECH PAN NIE ZABIJA SPINNINGU W OKRĘGU !!! 

Nie pozostało nic innego, jak objąć i przytulić to "niechciane dziecko" , więc bardzo mocno dziękuję wszystkim zawodnikom, którzy przybyli ( mimo zawodów o pietruchę ), i którym pasował nowy termin i miejsce. Dziękuję sędziom za sprawne obliczenie wyników i mierzenie ryb na sektorach. Dziękuję też Klubowiczom, którzy poświęcili swój czas i kasę, abyśmy mogli się spotkać nad wodą i spędzić czas tak jak lubimy.

Marcin Nowik


PUCHAR DOLNEJ WISŁY - ŁASIN 13-15.05.11

W drugi weekend maja odbyły się pierwsze zawody eliminacyjne do GP Polski 2012. W tych zawodach udział wzięli zawodnicy: Marek Snusz, Łukasz Juskowiak, Dawid Hrycak, Marcin Mularski, Filip Anioła i Piotr Mazurkiewicz. Tak wspomina zawody uczestnik - Marcin Mularski.

W piątek około jedenastej wyruszamy z Poznania. Po drodze obiad i wizja lokalna Wisły.



Po południu meldujemy się w ośrodku Casusa w Łasinie. Po 18 czas na odprawę i losowanie sektorów. W wyniku losowania na Wisłę pojedzie Marcin, Łukasz i Piotr. Reszta łowić będzie na jeziorze Szwarcenowo.



Po śniadaniu autokarem jedziemy nad rzekę - większość zawodników wysiada w pierwszym punkcie startowym - więc jedziemy na drugi. Start - Łukasz rusza w dół sektora, a ja z Piotrem zaczynamy łowić od startu. Pierwszą rybę ( okonia ) łowi Piotr. Ja łowię szczupaka 65cm i okonia 26cm. Pod koniec tury mijamy Łukasza, który jest na razie na zero. Piotr doławia jeszcze okonia, a ja mam dwa ... leszcze ( 58cm i 62cm ).





W autobusie dowiadujemy się, że Łukasz rzutem na taśmę łowi bolka ( 53cm ), okonia i spina porządną rapę.
 


Po powrocie na kwaterę znamy wyniki naszych z jeziora: Filip 15 okoni, Dawid z Markiem po jednym. O 18-tej są wyniki I tury. Na Wiśle ( sektor A ) ja jestem 5, Łukasz 10,  Piotr 21. Na Szwarcenowie Filip 15, Marek 43, a Dawid 44. Wieczór spędzamy na wymianie spostrzeżeń i opracowywaniu taktyki na drugą turę. Ranek - meldujemy się na łowiskach. Piotr z Łukaszem płyną na głębszą część zbiornika, ja na płytszą. Piotr łowi okonia, jednak ten przez nieuwagę odpływa z siatką. Łukasz z partnerem na łódce za wcześniejsze rozpoczęcie łowienia mają DSQ, ja łowię dwa garbuski. Piotr doławia jednego. Po powrocie dowiadujemy się, że koledzy na Wiśle ... popłynęli z zerami. Wyniki końcowe :
Marcin - 27
Piotr - 56
Filip - 58
Łukasz - 67
Marek - 87
Dawid - 88



Po południu czas na powrót do domu.

Jak mogliście się przekonać z relacji Marcina, łowiska były bardzo kapryśne, jednak cenne doświadczenie zostało zebrane i z pewnością zaprocentuje na następnych zawodach eliminacyjnych. W imieniu Klubu gratuluję i życzę powodzenia na Mietkowie.

Marcina Mularskiego wysłuchał
Marcin Nowik.
Fot. M.Mularski, M.Snusz, P.Mazurkiewicz. 

 

 


 
  Strone odwiedził 129920 odwiedzający (410744 wejścia)  
 
This website was created for free with Stronygratis.pl. Would you also like to have your own website?
Sign up for free